Z czego nie zrezygnowałam po urodzeniu dziecka

12 czerwca 2017
karmienie
6 nietypowych zalet karmienia piersią i jedna wada
5 czerwca 2017
bd
5 przypadków, kiedy tata robi to lepiej
19 czerwca 2017

Z pewnych rzeczy nie chcę zrezygnować, chociaż mój czas został w 80 proc. pochłonięty przez dwa maluchy. Jak jednak wybrać swoje priorytety i znaleźć na nie miejsce w napiętym kalendarzu?

Dbanie o siebie

Zwykle, kiedy pisze się, że młoda mama powinna znaleźć czas na zadbanie o siebie, oznacza to pójście do fryzjera czy na manicure. Robię to raz na jakiś czas, ale pisząc o dbaniu o siebie, myślę głównie o zdrowiu. Wiele kobiet zaniedbuje zdrowie, a zwłaszcza badania kontrolne, z uwagi na brak czasu. Przyznam, że sama miewam wyrzuty sumienia, kiedy proszę kogoś o pomoc z dziećmi, abym mogła "wyskoczyć" do ginekologa czy internisty. To absurdalne, ale tak jest. Staram się jednak pamiętać, że macierzyństwo to nie sprint. Czekają mnie jeszcze długie lata biegu i muszę być w dobrym zdrowiu. Dlatego staram się również znaleźć czas na dbanie o kondycję fizyczną: bieganie, pływanie, ćwiczenie jogi. Nie poświęcam temu tyle czasu, ile powinnam, ale wiem, że jest to kluczowe, by mieć energię na codzienne sprawy.

Wracając jednak do urody. Do fryzjera czy kosmetyczki chodzę raz na kilka miesięcy, głównie w okolice ważnego wydarzenia typu wesele czy wakacje. Jednak staram się znaleźć codziennie czas na drobne zabiegi kosmetyczne, a nawet od czasu do czasu na peeling i maseczkę. Zwykle udaje mi się to zrobić wieczorem, kiedy mąż przejmuje obowiązki. Czasami jednak zrobię maseczkę w ciągu dnia. Jednak ostrzegam, maluch potrafi się popłakać na widok mamy wysmarowanej zieloną glinką.

Znajomi

Mówi się, że posiadanie dzieci jest dużym testem dla przyjaźni. To prawda, trudniej znaleźć czas na rozmowy nad kawą czy na wyjście na piwo w gronie znajomych. Warto jednak próbować. Faktem jest, że większość imprez przeniosła się z godziny 20 na 16 i zmieniła się w kinder party. Nie znaczy to, że jest mniej przyjemnie (tylko trudniej utrzymać płynność rozmowy przy biegających maluchach).

Pielęgnowanie przyjaźni wymaga pewnej elastyczności. Dlatego staram się spędzać czas z bliskimi mi osobami zarówno w towarzystwie dzieci, jak i solo, kiedy łatwiej się skupić na rozmowie. Często trudno spotkać się osobiście, ale na szczęście przy dzisiejszej technologii można być w kontakcie nie tylko przez telefon (tylko muszę się powstrzymać z wysyłaniem setki zdjęć dzieciaków).

Rozwój osobisty

Wiem, że są mamy, które z niemowlakiem przy piersi rozkręcają własny biznes czy kończą wymagające studia. Ja tyle od siebie nie wymagałam, jednak nie chciałam, aby czas spędzonym na urlopie macierzyńskim całkiem przeciekł mi między palcami. Dlatego jak chłopcy byli noworodkami i jeszcze dużo spali (błogosławiony czas) zrobiłam kilka kursów on-line, które zawsze mnie ciekawiły. Teraz, kiedy łatwiej jest wyjść z domu, chodzę na kurs językowy raz w tygodniu. Dzięki temu nie tracę kontaktu z językiem i mam poczucie, że robię coś dla siebie.

Przyjemności

Po urodzeniu synków przyjrzałam się uważnie temu, na czym spędzam czas i zrezygnowałam z części z przyjemności (o czym pisałam wcześniej). Jednak niektóre z hobby były dla mnie na tyle ważne, że walczę o nie z całych sił. Jedną z nich jest czytanie książek. Rzadko uda mi się, jak kiedyś, usiąść na kanapie i czytać przez 2 godziny, popijając herbatę. Jednak czytanie i wychowywanie dwójki maluchów jest możliwe. Czytam w tych rzadkich momentach, kiedy się sami grzecznie bawią. Podczas drzemki. Podczas pikniku. W trakcie mycia zębów i w kolejce po zakupy. Często jest to kilka stron dziennie, ale ostatecznie daje wynik kilkadziesięciu książek rocznie.

Drugą rzeczą, która sprawia mi przyjemność, jest chodzenie do kina. Póki co udaje mi się zobaczyć część filmów w trakcie seansów dla mam (choć jest to coraz trudniejsze) lub raz na jakiś czas wyskoczyć do kina samej lub z mężem.

A Wam na czym zależy? Na co znajdujecie czas, mimo wszystko?

Komentarze są wyłączone.