Jak wyjść do restauracji z niemowlakiem i nie zwariować?

18 lipca 2017
1
O czym mówię, kiedy mówię, że macierzyństwo bywa trudne
11 lipca 2017
fit
9 pomysłów na powrót do formy dla młodych mam
25 lipca 2017

Chodzenie do restauracji z dziećmi, nawet malutkimi, robi się coraz bardziej popularne. Jak zatem przygotować takie wyjście, by spędzić przyjemnie czas?

Jeśli przed ciążą lubiłaś wyjść ze znajomymi na kolację lub z partnerem na romantyczny obiad, to pewnie po urodzeniu dziecka nie masz ochoty z tego rezygnować. Chodzenie do restauracji z dziećmi bywa problematyczne i co jakiś czas na blogach dla foodies (miłośników jedzenia na mieście) pojawia się wpis "za" lub "przeciw", który rozpala Internet. Jednocześnie w wielu krajach wyjście z dzieckiem do restauracji jest zupełnie normalne.

Moim zdaniem to sprawa indywidualnego podejścia. Nie będę udawała, że każde wyjście z dziećmi jest świetne. Są okazje i miejsca, do których nie poszłabym z dziećmi: eleganckie lub bardzo zapchane, modne restauracje lub romantyczne kolacje. Nie chodzę też sama z bliźniakami do knajp, bo to zbyt stresujące (byłam raz, który w połowie przepłakali). Ponieważ dla mnie wyjście bywa podwójnie trudne, dlatego staram sie trzymać pewnych reguł, które pozwolą i mnie i otoczeniu zjeść posiłek w miłej atmosferze.

Zasada 1: Zaczynaj wcześnie

Wychodząc z noworodkiem można się oczywiście spotkać z zarzutem, że zamiast siedzieć w domu, włóczy się po knajpach. Jednak moim zdaniem dużo łatwiej wyjść z takim maluszkiem, który poza jedzeniem i spaniem niczego nie potrzebuje. Nasze pierwsze wyjście z 3 tygodniowymi bobasami poprzedzone było dziką awanturą w domu. Natomiast w knajpie cichutko spali i można było zapomnieć, że jest się z dziećmi.

Problemem może być kwestia karmienia piersią w miejscu publicznym. To temat kontrowersyjny i w dużej mierze zależy od osobistego komfortu. Osobiście nigdy nie spotkałam się z osławionym "wywalaniem cyca", a karmiące mamy pokazują zwykle mniej piersi, niż większość dziewczyn w knajpie. Jednak dla wygody swojej i dziecka warto wybrać miejsce, gdzie można się osłonić (np. w loży), rozłożyć na kanapie lub jest miejsce do karmienia np. osobny pokój z kanapą wraz z przebierakiem.

Zasada 2: Na początek wybieraj komfortowe miejsca

Lato to dobry moment, żeby zacząć wychodzić z dziećmi. Wiele restauracji czy kawiarni ma ciekawe i duże ogródki, w których łatwiej poczuć się swobodnie z dzieckiem.

Grunt i Woda – zlokalizowany przez Bulwarze Flotylii Wiślanej lokal jest świetnym pomysłem na wyjście z raczkującymi lub chodzącymi dziećmi. Duża piaskownica z różnymi atrakcjami plus animatorki w weekendy powodują, że rodzice mogą (w miarę) zrelaksować się na leżakach.

Kafka – istniejąca od dobrej dekady kawiarnia na Powiślu, latem powiększa swoją powierzchnię dzięki zielonemu trawnikowi z leżakami. Dobra opcja dla rodziców z raczkującymi dziećmi lub starszymi dziećmi, z którymi można pograć w badmintona.

Targi śniadaniowe – okazja, by spróbować różnych kuchni, a jednocześnie rozłożyć się na kocyku na trawce (swoim lub wypożyczonym na miejscu). Targi śniadaniowe mają kilka lokalizacji, lecz pod względem otoczenia najciekawszy jest chyba ten w Parku Skaryszewskim. Plusem są różnego rodzaju warsztaty dla dzieci organizowane w ramach targu.

Dziki Lokator – również w Parku Skaryszewskim mieści się knajpka z dużym ogródkiem i piaskownicą. W łazience znajduje się przewijak, więc spokojnie można posiedzieć tam nad kawą czy obiadem.

Zasada 3: Rozpoznanie i przygotowanie

Wybierając miejsce dobrze jest wiedzieć, czy znajdziemy tam krzesełko dla dziecka i przewijak w toalecie. Oczywiście można sobie poradzić również bez tego, ale zdecydowanie wygodniej jest z takimi udogodnieniami. Czasami można się zdziwić i nawet w trendy miejscu znajdzie się krzesełko dla malucha.

Należy również weryfikować przeczytane informacje. Ja przeczytałam, że restauracja Der Elefant ma plac zabaw dla dzieci i pełna werwy wybrałam się tam w piątek. Na miejscu okazało się, że sala jest, ale czynna w weekendy. W rezultacie jadłam obiad z dwójką szalejących maluchów, w otoczeniu osób na biznesowym lunchu.

Kolejny element to przygotowanie dziecka. Czy będzie po drzemce czy w trakcie? Czy potrafi spać wśród hałasu czy od razu się obudzi? Warto mieć ze sobą wszelkie akcesoria do jedzenia, picia i ewentualnego zabawiania malucha. Czasami dobrym pomysłem może być chusta lub nosidełko, które uspokoi dziecko i pozwoli mieć wolne ręce.

Dobrze jest również przemyśleć wybór potrawy. Brzmi to trochę zniechęcająco, ale o ile nie ma się pomocy przy dziecku lub jest się z dwójką, warto wybrać danie, które łatwo jeść jedną ręką np. makaron czy pizzę.

Zasada 4: Większe dzieci, więcej atrakcji

Kiedy chłopcy byli noworodkami, łatwo było wybrać restaurację. Głównym kryterium było to, czy zmieści się wózek. Teraz, kiedy chodzą i nie da się ich utrzymać na kolanach, staram się wybierać miejsca, gdzie dziecko znajdzie jakąś rozrywkę, najlepiej w postaci placyku zabaw lub (latem) piaskownicy. O ile kawiarni dla rodziców z dziećmi jest całkiem sporo, to podobnych restauracji jest znacznie mniej, szczególnie w centrum Warszawy.

Grunt i Woda – zlokalizowany przez Bulwarze Flotylii Wiślanej lokal jest świetnym pomysłem na wyjście z raczkującymi lub chodzącymi dziećmi. Duża piaskownica z różnymi atrakcjami plus animatorki w weekendy powodują, że rodzice mogą (w miarę) zrelaksować się na leżakach. Na miejscu można głównie się napić, ale obok jest stoisko z jedzeniem azjatyckim, które można zabrać do stolika.

Restauracja Si – włoska kuchnia przy Placu Bankowym. Są krzesełka dla dzieci (nie ma przewijaka) i duża piaskownica ze zjeżdżalnią.

Trattoria Da Antonio – włoska restauracja przy Żurawiej 18. Dosyć eleganckie miejsce, do którego pewnie nie wybrałabym się z dziećmi, gdyby nie duża sala zabaw pełna różnorodnych zabawek i jeżdżących pojazdów.

Plac Hallera – nowe miejsce z kuchnią międzynarodową na Pradze Północ. Duży lokal i duży placyk zabaw powodują, że dzieciaci i niedzieciaci znajdą miejsce dla siebie. Plus za osobną łazienkę dla rodziców z przewijakiem i chusteczkami do pupy oraz przyjazną dzieciom obsługę.

Myślę, że warto próbować wychodzić z dzieckiem. Może naiwnie wierzę, że pokazując mu od małego jak należy się zachowywać w restauracjach, za kilka lat będę mogła w spokoju zjeść posiłek na mieście z całą rodziną.

Komentarze są wyłączone.