Akcesoria dla niemowlaka, które się nie sprawdziły

md
Dlaczego fajnie być mamą?
22 maja 2017
karmienie
6 nietypowych zalet karmienia piersią i jedna wada
5 czerwca 2017

Jest kilka rzeczy, o których ciągle się czyta, że młody rodzic używa ich na kilogramy. Są też "niezbędne" gadżety, które nie każdemu pasują. Co się u nas nie sprawdziło?

Chusteczki nawilżające

Podobno numer jeden dla młodych rodziców. Na tyle kojarzy się z młodą mamą, że ostatnio zaczepiła mnie w parku dziewczyna czy nie dałabym jej jednej, bo na pewno mam :). Mają tysiące zastosowań, ale podstawowe to wycieranie pupy i brudnej buzi. U nas się nie sprowadziło. Głównie dlatego, że chociaż na opakowaniach wielu markach było napisane bezzapachowe lub bez sztucznych składników, to ich kwiatowo-słodki zapach temu przeczył. Wolałam noworodkowi obmyć pupę pod bieżącą wodą (oprócz spacerów) i tak zostało do teraz. Koniec końców schodzi nam może jedno opakowanie miesięcznie lub mniej.

Pieluszki tetrowe i flanelowe

Słyszałam od koleżanki, że to towar pierwszej potrzeby, więc zakupiłam po 10 sztuk takich i takich. Regularnie używałam ich może przez miesiąc, potem coraz rzadziej i rzadziej. Do dzisiaj noszę po jednej na wszelki wypadek, ale wyciągam ją sporadycznie. Zgodnie z radą położnej nie odbijałam po jedzeniu niemowlaka i rzadko dochodziło do ulewania, więc nie były szczególnie potrzebne. Czasem używam pieluszek jako podkładów do przewijania i u lekarza lub w lecie zamiast kocyka, jednak spokojnie wystarczyłoby mi o połowę mniej.

Jednorazowe podkłady do przewijania

Pisałam w tekście o szpitalu, że takie podkłady przydają się w czasie pobierania moczu do badania. I w sumie tyle. Mam przenośny podkład do przewijania, więc zwykle to jego używam.

Krem do pupy

Na początku życia z noworodkami zużywałam opakowanie miesięcznie. Teraz jednak wychodzi może jedno na kwartał. Zdecydowałam, że używam kremu jedynie w przypadku zaczerwienienia pupy, do którego dochodzi rzadko a i wtedy korzystam głównie z Sudocremu.

Wkładki laktacyjne

Kupiłam opakowanie wkładek przed porodem i została mi jeszcze z połowa, chociaż już przestałam karmić. W moim przypadku do wydzielania mleka dochodziło często w domu i zupełnie niespodziewanie. Kilka razy włożyłam wkładki na wyjście na miasto, ale chyba tylko z raz się rzeczywiście przydały.

Jednorazowe majtki poporodowe

Tutaj nie do końca się nie sprawdziły, bo po prostu nie miałam okazji ich użyć. Przed porodem czytałam w Internecie sprzeczne opinie na temat tego jakich majtek należy używać, więc kupiłam i jednorazowe i z siateczki. Ostatecznie w szpitalu zabronili jednorazowych ze sztucznego materiału, więc opakowanie nie zostało nawet naruszone.

Przewijak wraz z nakładką

Mam dmuchany przewijak z Ikei, który położyłam na zwykłym stoliku, zamiast całego mebla. I szczerze, to dmuchanego też używałam może pierwsze pięć miesięcy. Potem najczęściej przewijałam, gdzie było wygodniej, czyli zwykle na łóżku, kanapie, czy podłodze. Nakładki z gumką miałam dwie, ale przez pierwszy miesiąc musiałam je prać codziennie, więc często wykorzystywałam zamiast nich pieluszki flanelowe.

Płatki kosmetyczne dla niemowląt

Nabyłam całe opakowanie, które skończyło mi się chyba po pół roku. Wszędzie piszą, że płatki dla niemowlaków są lepsze, bo większe. Ja jednak i tak je zwykle dzieliłam na pół, więc w sumie można równie dobrze wykorzystać te zwykłe.

Szumiś

Otrzymany w prezencie. Bardzo estetyczny, jednak funkcja uspokajania nie działała na moje maluchy. Dodatkowo tryb czuwania powodował, że w środku nocy budziło mnie szumienie, kiedy któreś z dzieci głośniej westchnęło.

A u Was te akcesoria się sprawdzają? Czy może macie inne rzeczy, które nie zdały egzaminu?

Komentarze są wyłączone.